Zielona transformacja to gigantyczna zmiana w funkcjonowaniu światowej gospodarki, a to oznacza także wielkie zmiany na rynkach pracy. Jakie trendy są dziś najbardziej widoczne? Temu właśnie poświęcony jest opublikowany niedawno raport „Nowe zawody w zielonej transformacji”, przygotowany przez Europejskie Centrum Rozwoju Kształcenia Zawodowego (CEDEFOP).
Z tego tekstu dowiesz się:
- jak zielona transformacja zmienia rynek pracy
- Co zawiera raport Europejskiego Centrum Rozwoju Kształcenia Zawodowego.
Generalna zasada jest prosta: w sektorze zielonych technologii zatrudnienie, podobnie jak zarobki, będzie rosło. Miejsc pracy będzie za to ubywać w firmach bezpośrednio związanych z kopalnymi źródłami energii – z węglem na czele. Wzrost zatrudnienia w branżach nowoczesnych, zielonych technologii nie będzie jednak równomierny, zapotrzebowanie na niektóre umiejętności zawodowe będzie większe, a na inne mniejsze. Już zresztą tak się dzieje. Dobrze to pokazuje zawarte w raporcie porównanie zmian, jakie w ciągu pięciu lat, między rokiem 2018 a 2023 zaszły w skali zatrudnienia w poszczególnych specjalizacjach – nie dotyczy to spadku lub wzrostu zatrudnienia, tylko udziału poszczególnych specjalizacji w globalnej liczbie zatrudnionych w zielonych branżach.
Strefa wzrostu w latach 2018-2023 to:
- Fotowoltaika. Tu udział w zatrudnieniu wzrósł z 9 procent w roku 2018 do 30 procent w roku 2023.
- Pompy ciepła: wzrost z 15 do 23 procent.
Strefa spadku:
- Energia wiatrowa: spadek z 22 do 18 procent.
- Energia wodna: spadek z 7 do 2 procent.
- Biomasa: spadek z 24 do 14 proc.
- Energia odnawialna w transporcie: spadek z 16 do 8 procent.
Przy fotowoltaice pozostając, autorzy raportu powołują się na prognozy z innego badania: SolarPower Europe 2023, wskazujące, że w krajach Unii Europejskiej zatrudnienie w tej branży wzrośnie z 648 tysięcy pełnych etatów w roku 2022 do miliona w roku 2040, co pokazuje skalę wzrostu.
Na marginesie dodajmy, że Polska należy do grupy krajów UE, w których ten słoneczny biznes rozwija się całkiem dobrze. Według raportu EU Solar Market Outlook 2025-2030, w 2026. Polska kolejny już raz znajdzie w grupie krajów, tym razem trzynastu, w których w ciągu roku zainstalowane zostaną systemy solarne o łącznej mocy ponad 1 gigawata. Największy udział w europejskiej solarnej produkcji energii mają Niemcy (25 proc.), kolejni liderzy to Hiszpania (13 proc), Włochy (10 proc.), Francja (9 proc.). Na piątym miejscu jest Polska wraz z Grecją (po 6 proc.).
Kadry, czyli wąskie gardło
Odnawialne źródła energii to przyszłość, ale nie znaczy to, że ich rozwój jest bezproblemowy. Raport wskazuje na liczne „wąskie gardła” i ograniczenia. Chodzi między innymi o duże uzależnienie od importu, w tym trudności w dostępie do takich minerałów, jak lit, nikiel i kobalt; ograniczenia infrastrukturalne związane choćby ze starzejącymi się i niedostosowanymi do nowych wymagań energetycznymi sieciami przesyłowymi; trudności dotyczące kwestii finansowania tego rodzaju inwestycji i ich prawnych regulacji.
Osobny i na dodatek gigantyczny problem to deficyt pracowników przygotowanych do pracy w sektorach transformacji. Raport powołuje się na badanie Europejskiego Banku Inwestycyjnego z 2025 roku, z którego wynika, że aż 79 proc. firm w krajach UE sygnalizuje braki w dostępie do personelu z odpowiednimi umiejętnościami i że stanowi to istotną barierę inwestycyjną.
„To szybko rosnące rozbieżności między zapotrzebowaniem na pracę a dostępnością zielonych umiejętności to poważne wyzwanie, które trzeba pokonać, aby skutecznie przejść na zieloną gospodarkę. Jeśli obecne trendy się utrzymają, prawie 1 na 5 miejsc pracy wymagających zielonych umiejętności może pozostać nieobsadzone do 2030 roku. Jeśli pula zielonych talentów nie zostanie co najmniej podwojona, do 2050 roku brakować będzie odpowiednio wykwalifikowanych kandydatów do około połowy wszystkich zielonych miejsc pracy” – czytamy w raporcie.
Raport podkreśla też, między innymi w oparciu o analizę ogłoszeń z ofertami pracy, że rosnące zapotrzebowanie na profesjonalistów w zielonych branżach nie dotyczy tylko tych stanowisk, które w najbardziej oczywisty sposób kojarzą się z obszarem OZD, na przykład montażystów instalacji fotowoltaicznych czy fachowców branży HWAC (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja). Dotyczy także szeregu specjalności, które na pierwszy rzut oka bezpośrednio z zieloną zmianą się nie kojarzą, ale bez których trudno ją sobie wyobrazić. Chodzi tu na przykład o inżynierów specjalizujących się w projektowaniu nowoczesnych rozwiązań energetycznych, czy w zarządzaniu systemami jakości materiałów i procesów technologicznych. To również pracownicy specjalizujący się w kwestiach bezpieczeństwa danych i odporności systemów informatycznych, bo przecież cały sektor czystych technologii nieodłącznie jest związany z funkcjonowaniem najnowocześniejszych systemów IT.
Jak skorzystać z szansy?
Jak skorzystać z tego rosnącego zapotrzebowania w branżach powiązanych z OZE? Jednym ze sposobów może być udział w projekcie Kierunek-Rozwój, dzięki któremu uzyskać można dofinansowanie nawet do 90 procent kosztów usług rozwojowych: kursów, szkoleń i studiów podyplomowych. W Bazie Usług Rozwojowych, w których zarejestrowane są usługi, na które zdobyć można dofinansowanie w ramach naszego Projektu, nie brakuje ofert związanych z zielonymi branżami. Bardzo zresztą różnych, co widać w tych kilku jedynie przykładach:
- kursy i szkolenia spawania metodą TIG do tworzenia, montażu i obróbki konstrukcji pod panele fotowoltaiczne,
- kursy dające uprawnienia do pilotowania dronów służących do mycia paneli, albo
- do dokonywania inspekcji technicznej paneli i turbin wiatrowych,
- kursy zastosowania AI do tworzenia modelu gospodarki obiegu zamkniętego w przedsiębiorstwie,
- zapobieganie niekorzystnemu wpływowi człowieka na zbiorniki wodne oraz degradacji środowiska wodnego przy pomocy technik nurkowych,
- szkolenia w zakresie przeprowadzania pomiarów hybrydowych instalacji fotowoltaicznych z elementami audytu energetycznego.
Jest więc w czym wybierać.