– Dla mnie rynek pracy to nic innego jak żywy organizm, który jest bardzo wrażliwy i reaguje na każdą najmniejszą zmianę. Są zmiany, do których możemy się przygotować i możemy je przewidzieć, chociażby to, co obserwujemy, że społeczeństwo starzeje się, że będzie nas coraz mniej. Są też rzeczy, które zaskakują nas z minuty na minutę. Doskonałym tego przykładem był COVID, czy wojna na Ukrainie. Jest tutaj biznes, są przedstawiciele edukacji, służb zatrudnienia, także samorządowcy. Bardzo dziękuję za stworzenie tego Forum, za to, że zostały tutaj zaproszone te cztery społeczności, które są niezwykle ważne, żeby tworzyć rynek pracy i tak go poukładać, żeby reakcja na zmiany mogła być szybka – podkreślała p. Aneta Jędrzejewska na inauguracji pierwszego Kujawsko-Pomorskiego Forum Rynku Pracy, zorganizowanego przez Wojewódzki Urząd Pracy w Toruniu.
Z tego tekstu dowiesz się:
- w jaki sposób podziały pokoleniowe na rynku pracy oceniane są z perspektywy nauki, biznesu, samorządu, ekspertów zarządzania kadrami i służb zatrudnieniowych,
- dlaczego o pokoleniowych różnicach mówić należy z ostrożnością,
- jak w praktyce wyglądać może efektywna współpraca firmy, samorządu i PUP.
Forum, przygotowane pod hasłem „Łączymy pokolenia, programujemy przyszłość”, odbyło się 12 października 2026 roku w toruńskim Hotelu „1231”. Wydarzenie przygotowane zostało pod patronatem Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego p. Piotra Całbeckiego.
Ciekawych tematów nie brakowało: na przykład, skąd biorą się stereotypy pokoleniowe w miejscu pracy i jak je przełamywać, jak na rynek pracy wpłynie sztuczna inteligencja i co wynika z konkretnych przykładów współpracy biznesu, samorządu, służb zatrudnieniowych i szkół. Spotkanie prowadził dr hab. Tomasz Marcysiak.
Chodzi o doświadczenie
– Kilka lat temu, rozmawiając o rynku pracy, przede wszystkim skupialiśmy się na inwestycjach, na nowych miejscach pracy, na wzroście zatrudnienia. Dzisiaj patrzymy na rozwój gospodarczy z innej strony. Zastanawiamy się, w jaki sposób lepiej wykorzystać potencjał ludzi, jak nie tracić ich doświadczenia i jak je przekazywać z pokolenia na pokolenie. Starzenie się społeczeństwa, coraz mniejsze roczniki, mniej studentów na uczelniach, odpływ młodych mieszkańców z regionu do innych ośrodków, to są wyzwania, przed którymi dziś stajemy, które wpływają na możliwości rozwojowe regionu – podkreślał podczas otwarcia Forum, p. Łukasz Jaworski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu. – Bardzo dużo mówimy o poszczególnych pokoleniach na rynku pracy, o „iksach”, „igrekach”, „zetkach”, etykietujemy je, stawiamy wobec nich pewnego rodzaju oczekiwania. Natomiast dzisiaj, bardziej chyba powinniśmy stawiać sobie pytanie, jak tworzyć organizacje, miejsca pracy, w których nie przeciwstawiamy sobie tych pokoleń, nie skupiamy się na różnicach, ale budujemy taki sposób współpracy, który pozwoli przekazać doświadczenie.
Dzisiaj patrzymy na rozwój gospodarczy z innej strony. Zastanawiamy się, w jaki sposób lepiej wykorzystać potencjał ludzi, jak nie tracić ich doświadczenia i jak je przekazywać z pokolenia na pokolenie. Łukasz Jaworski
Metryka jak alibi
Właśnie, skąd bierze się ta skłonność do posługiwania się pokoleniowymi kliszami, czy tylko chodzi o to, że dzięki temu łatwiej opisać zupełnie przecież naturalne różnice międzypokoleniowe. O tym, że problem może być znacznie głębszy mówiła p. Zyta Machnicka, właścicielka firmy konsultingowej Lightness, ekspertka rynku pracy, autorka książki „Lepszy pracodawca. Jak autentyczny employer branding zmienia biznes, rynek pracy i ludzi”. – Data urodzenia zaczyna być bardzo istotnym alibi w momencie, w którym nie wiemy, co zrobić z człowiekiem, którego mamy po drugiej stronie, gdy nie wiemy, w jaki sposób się z nim komunikować. Najłatwiej jest wtedy powiedzieć, że to pokolenie „już tak ma”. To pokolenie jest roszczeniowe, to pokolenie jest wymagające. „Zetki” siedzą ciągle w telefonach, roszczeniowe „igreki”, są skupione na robieniu wszystkiego dla kasy, a „iksy” i ”boomerzy” są tymi, którzy nie chcą zniknąć z rynku, myślą tylko o sobie i nie chcą się zajmować wnukami, na które tak bardzo czekali. To są rzeczy, których doświadczamy, na które zwracamy uwagę i bardzo często się z nimi nie zgadzamy a nie zgadzamy się wtedy, kiedy to konkretne stwierdzenie dotyczy nas samych. A ważne jest to, że ani starsi, ani młodsi tak naprawdę dzisiaj na rynku nie walczą przeciwko sobie. Oni tylko rozpaczliwie bronią swojego znaczenia, statusu, poczucia bezpieczeństwa i miejsca, które mają w firmie.
– Data urodzenia zaczyna być bardzo istotnym alibi w momencie, w którym nie wiemy, co zrobić z człowiekiem, którego mamy po drugiej stronie. Zyta Machnicka
Praca ekstremalna
Czy na rynku pracy występują zjawiska ekstremalne? Są, a interesująco mówił o nich dr Jarosław Oczki, adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Polski rynek pracy to bardzo wdzięczna dziedzina do analizy, bo zachodzi na nim wiele bardzo ekstremalnych zjawisk. Na przykład, mamy teraz jeden z najniższych wskaźników bezrobocia na świecie, drugi najniższy w Unii Europejskiej. Dwadzieścia kilka lat temu mieliśmy bezrobocie jedne z najwyższych na świecie. Kiedyś byliśmy krajem zupełnie zamkniętym na imigrację, z najniższym wskaźnikiem obcokrajowców w sile roboczej wśród wszystkich krajów OECD. Teraz jesteśmy przez raporty OECD wskazywani, jako jeden z liderów krajów imigracji. Mamy też bardzo wyjątkową sytuację, jeżeli chodzi o siłę roboczą: bardzo dobrze wykształcone młode pokolenie, na co wskazują wyniki badań PISA. Polskie szkolnictwo na poziomie podstawowym, średnim radzi sobie znakomicie, mamy najwyższy światowy poziom wykształcenia młodych ludzi. Jeżeli chodzi o starsze pokolenie, to podobne badania wskazują, że Polska jest poniżej średniej Unii Europejskiej, czyli jest potężna dysproporcja kapitału ludzkiego, rzeczywiście jest przepaść między tymi pokoleniami, jeżeli chodzi o poziom wykształcenia – mówi dr Oczki.
W jego wystąpieniu nie brakowało zresztą opinii idących pod prąd najbardziej popularnym ocenom. – Będę mówił o depopulacji, o zjawisku, które prawie jednoznacznie jest interpretowane negatywnie. Nawet GUS swoje raporty formułuje „katastrofa demograficzna”. Nie uważam, że depopulacja musi być katastrofą. Świat jest raczej przeludniony, Europa jest przeludniona, Polska też, w niektórych regionach. Także sama depopulacja nie musi być zjawiskiem negatywnym. Oczywiście, ona powoduje pewne napięcia po stronie pracodawców, gospodarki, jednostek, ale ma też dobre strony. My w Polsce już korzystamy z tego trendu depopulacyjnego. Jako pracobiorcy korzystamy z niskiej stopy bezrobocia, która w bardzo dużym stopniu jest wynikiem niskiego wskaźnika urodzeń i kurczenia się populacji w wieku produkcyjnym. Pracodawcom niekoniecznie się to podoba, co jest zrozumiałe, bo trudno jest znaleźć odpowiednią liczbę pracowników. Z punktu widzenia gospodarki jest to też problematyczne, jeżeli chodzi na przykład o systemy emerytalne.
My w Polsce już korzystamy z tego trendu depopulacyjnego. Jako pracobiorcy doświadczamy niskiej stopy bezrobocia, która w bardzo dużym stopniu jest właśnie wynikiem niskiego wskaźnika urodzeń i kurczenia się populacji w wieku produkcyjnym. Dr Jarosław Oczki
Ostrożnie z tymi pokoleniami!
Co do tego, że posługiwanie się stereotypami pokoleniowymi może być złudne i krzywdzące zgadzają się wszyscy. Czy jednak sam podział grupy pracowniczych według matrycy wieku nie zaciemnia obrazu? Na to między innymi zwróciła uwagę p. dr Monika Kwiecińska-Zdrenka, socjolog młodzieży z Instytutu Socjologii UMK.
– Mówimy tutaj o pokoleniach w takich kategoriach bardzo potocznych, mamy więc pokolenia: „srebrne”, „iksów”, „millenialsów”, „pokolenie Z”. To są terminy niezwykle umowne. Socjologowie nie zgadzają się co do tego, że te pokolenia w takiej formie istnieją, że te przedziały w ogóle cokolwiek określają. Kiedy używamy kategorii pokolenia, to znaczy, że mówimy o tym, że te osoby, które wzrastały w podobnych warunkach, doświadczały podobnych zmian społecznych, być może musiały przechodzić podobne procesy dostosowania się do tych zmian. Natomiast zapominamy o tym, że mamy inne różnice. Mamy różnice związane z płcią, pochodzeniem społecznym, z kapitałem społecznym, z pracą, czy na przykład z tym, z czym wchodzimy w dorosłość. Więc to mówienie o pokoleniach trzeba traktować z pewnym marginesem.
Zapominamy, że mamy inne różnice. Mamy różnice związane z płcią, pochodzeniem społecznym, z kapitałem społecznym, z pracą, czy na przykład z tym, z czym wchodzimy w dorosłość. Więc to mówienie o pokoleniach trzeba traktować z pewnym marginesem. Dr Monika Kwiecińska-Zdrenka.
Na przykład sześciopak
Wsparcie – to jedno ze słów, które na toruńskiej konferencji pojawiało się szczególnie często. O konkretnych przykładach wsparcia biznesu ze strony służb zatrudnieniowych ciekawie mówiła p. Anna Jackowska, dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy we Włocławku i przewodnicząca Konwentu Dyrektorów Urzędów Pracy Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Mowa była więc o rekrutacji, doradztwie, przygotowaniu kadr – na przykład na potrzeby pracodawcy poszukującego pracowników określonych specjalności; kształceniu kadry, subsydiach – np. na prace interwencyjne albo w formie dofinansowania części wynagrodzenia pracowników w wieku emerytalnym. Szósty element tego zestawu to dotacje na sprzęt.
Ten sześciopak jest takim wycinkiem, czy takim pewnym skrótem myślowym, żeby pokazać cały katalog możliwości, jakie stwarza dla przedsiębiorców współpraca z nami. Anna Jackowska
Uczymy nie tylko fachu
Konkretne przykład dobrej współpracy biznesu, samorządu, szkół i służb zatrudnieniowych przedstawiał p. Zbigniew Szymański, prezes zarządu spółek należący do grupy kapitałowej Venture, jeden z założycieli Grudziądzkiego Klastra Przemysłu Lekkiego. Kierowana przez niego grudziądzka spółka Vadain zatrudnia ponad 300 osób i dysponuje największą w Europie szwalnią dekoracji okiennych.
–Działamy z urzędem pracy po to, aby dawać ludziom zatrudnienie i możliwość rozwoju. Pierwszym narzędziem, z którego korzystamy od wielu lat to szkolenia. Te szkolenia są szyte na miarę, tak jak nasza konfekcja, dopasowane do naszych potrzeb, realizowane na naszych maszynach. To bardzo ważne, bo dzięki temu te osoby są od razu przygotowane, znają firmę. Jeśli chodzi o naukę, nie oczekujemy od pracownika wyników. On ma przyjść i się uczyć. Nikt go nie popędza, nikt się nie denerwuje, bo on nie robi wyników. Drugim działaniem jest staż i uwaga: staż nie jest dla nas celem. Celem jest etat. Nigdy nie patrzyliśmy na osoby szkolące się lub na stażystów jako element do wykorzystania. Zawsze chcieliśmy, aby docelowo był to przyszły pracownik. Następną rzeczą są giełdy pracy, które organizujemy razem z Powiatowym Urzędem Pracy. O ich skuteczności mówi ostatnia liczba: giełda pracy przeprowadzona na przełomie września i października tego roku: spośród 50 kandydatów, którzy się na nią zgłosili, 28 zostało wybranych. To bardzo dobry wynik, partnerstwo, które się opłaca. Zasada win-win, wygrywa urząd, wygrywa Vadain, ale jest też to trzecie „win”: wygrywa pracownik, który otrzymuje pracę.
Co ciekawe, nawet firma, która tak skutecznie zabiega o dopływ nowych kadr mierzyć się musi z problemami związanymi z demografią. Zbigniew Szymański mówił o tym tak:
Pomyślicie, aha, taka firma, ci to w ogóle nie mają problemów, ale zobaczcie z czym się mierzymy. Aż 70 proc. naszej kadry to osoby w wieku powyżej 41 lat. Średnia u mnie w firmie, na produkcji, to 49 plus, zaledwie 3 proc. to osoby do 20. roku życia, na dodatek, w ciągu najbliższych czterech lat aż 40 osób odejdzie na emeryturę. Potrzebujemy ludzi. Dlatego nie nastawiamy się tylko na szkolenie młodych. Jakbyśmy się zamykali jedynie na pewne grupy wiekowe, to byśmy mocno stracili. Dlaczego nie mamy problemów z „millenialsami”, „zetkami” i tak dalej? Dlatego, że podczas szkoleń i staży nie uczymy tylko fachu. Uczymy także kultury organizacyjnej firmy, zasad współpracy. I jeśli chcesz być z nami, to musisz się do nich zaadaptować.
Potrzebujemy ludzi. Dlatego nie nastawiamy się tylko na szkolenie młodych. Jakbyśmy się zamykali jedynie na pewne grupy wiekowe, to byśmy mocno stracili. Zbigniew Szymański.
Ostatnią częścią toruńskiego Forum był panel dyskusyjny, któremu poświęcimy osobną relację.











