Pieniądze? Są ważne, ale nie najważniejsze. Znakomita większość, aż 74,8 proc. młodych ludzi szukających zatrudnienia w firmach IT, pytana o to, co jest dla nich w tej pierwszej pracy najbardziej istotne, wskazuje na… możliwość nauki i rozwoju. Wynagrodzenie wskazuje 36,6 proc. badanych a elastyczność w pracy liczy się najbardziej dla 29 proc. Takie wyniki znajdziemy w raporcie „Junior na rynku pracy”, analizującym rekrutację najmłodszych pracowników do firm sektora informatycznego.
Z tego tekstu dowiesz się m.in.:
- co stanowi największą barierę w znalezieniu pracy w firmach IT
- jak długo trwa szukanie zatrudnienia i ile aplikacji wysyłają kandydaci
Branża IT. Tu dzieje się bardzo dużo i nie chodzi tu tylko o zawrotną szybkość rozwoju technologicznego. Czasy, w których „komputerowe” wykształcenie otwierało drogę do szybkiego znalezienia interesującej i nieźle płatnej pracy dawno już odeszły w przeszłość. Warunki startu są dziś cięższe, wymagania od kandydatów coraz wyższe a bariery do pokonania trudniejsze. Nie dziwi więc, że aż 67,6 proc. uczestników badania zgodziło się z twierdzeniem, że firmy coraz mniej chętnie zatrudniają juniorów.
Junior szuka pracy
Sytuacja jest przy tym bardziej skomplikowana, a źródła problemu głębsze niż wynikałoby to z popularnego stereotypu, według którego zapotrzebowanie na początkujących informatyków spada, bo wykonywane przez nich najprostsze zadania przejmuje dziś sztuczna inteligencja. Owszem, sztuczna inteligencja ma wpływ na zatrudnienie w sektorze, ale to nie w niej kandydaci i młodzi pracownicy widzą największe zagrożenie.
Raport rocketjobs.pl i justjoin.it przygotowany został na podstawie analizy ponad 75 tys. ofert publikowanych na tych serwisach zatrudnieniowym, przy czym justjoin.it to serwis wyspecjalizowanym w rekrutacji kadr dla branży IT. Kolejnym źródłem był sondaż przeprowadzony w grupie 331 respondentów w wieku 18-28 lat, w większości legitymujących się tytułem magistra lub inżyniera, albo jeszcze studiujących, z których nieco ponad połowa wciąż aktywnie szukała pracy, a pozostali mieli już za sobą udaną rekrutację i pierwsze doświadczenia zawodowe. Autorzy badania przyjęli, że kategoria „junior” odpowiada debiutantowi na rynku pracy, w wieku 18-28 lat, szukającemu zatrudnienia lub pracującego ze stażem nie dłuższym niż 3 lata.
150 aplikacji i więcej
Generalnie, start do zawodnego życia jest dziś trudny, przy czym tę trudność da się zmierzyć – na przykład liczbą wysyłanych aplikacji i czasem poszukiwania zatrudnienia.
- największa grupa, prawie jedna piąta badanych (19,2 proc,) pierwszą ofertę dostała po wysłaniu od 31 do 70 aplikacji.
- 15,5 proc, doczekało się odzewu po wysłaniu 11 do 30 aplikacji
- 10,7 proc. wysłało ponad 150 aplikacji
- 9,7 proc. od 71 do 150.
- 10,1 proc. dostało ofertę po wysłaniu do 10 aplikacji.
Czas poszukiwania pracy?
- Co dziesiątemu juniorowi (10,6 proc.) udało się znaleźć pracę w świetnym czasie poniżej jednego miesiąca poszukiwań,
- ale dla niewielu mniej (8,5 proc.) zajęło to ponad rok.
- najczęściej czas poszukiwań trwał od 1 do 3 miesięcy (19,8 proc.)
- oraz 3 do 6 miesięcy (16,2 proc.)
I jeszcze jedno wyliczenie, które pokazuje skalę problemu:
- oferty dla juniorów to obecnie 4,8 proc. ofert od firm IT
- w ofertach pracy dla pracowników umysłowych, ale innych specjalność niż IT, ofert juniorskich jest ponad cztery razy więcej: 21,5 proc.
- na jedną ofertę dla początkującego pracownika przypada ok. 100 aplikacji w IT i jedynie 30 w innych branżach biurowych.
Sto aplikacji na jedną ofertę zatrudnienia to tylko średnia, bo w niektórych specjalnościach np. w ofertach dla specjalizujących się w języku programowania JavaScript, ta relacja wynosi 1 do 236.
Samodzielna nauka i projekty własne: to liczy się najbardziej
Co jest więc atutem tych, którym udało się dotrzeć do rekrutacyjnej mety? I tu jest ciekawostka, bo na pytanie „co najbardziej pomogło Ci w przygotowaniu do wejścia na rynek pracy”,
- najwięcej, aż 45,2 proc. wskazało na samodzielną naukę i projekty własne.
- co czwarty junior wskazał na praktyki i staże (24,2 proc.),
- co piąty wskazał na studia (22,3 proc.).
Autorzy raporty komentują to tak: junior, który sam zbudował swoje kompetencje, to nie surowy materiał do oszlifowania, lecz ktoś, kto już udowodnił, że potrafi uczyć się bez trzymania za rękę. A w świecie, w którym narzędzia zmieniają się co kwartał, to jedna z najcenniejszych kompetencji, z jakimi można wejść do zespołu.
Doświadczenie, tylko gdzie je zdobyć?
Wiemy już, co pomaga, a co jest barierą?
- Okazuje się, że największym problem (81,2 proc. wskazań) to wymagane doświadczenie nawet na stanowiska juniorskie.
- Wynik ten łączy się z innym jeszcze wskazaniem: na pytanie, czy szukający pracy spotkał się z sytuacją, w której oferta juniorska wymagała umiejętności na poziomie mid/senior, największa grupa, aż 69,3 proc. respondentów odpowiedziało „tak, wielokrotnie”.
I tu dochodzimy do rekrutacyjnej kwadratury koła, spotykanej zresztą nie tylko w tej branży: firmy oczekują, żeby kandydat od pierwszego dnia pracy wiedział jak najwięcej, miał doświadczenie pozwalające na jak najszybsze włączenie się do realizacji zadań, bez konieczności przechodzenia okresu adaptacji, odnalezienia się w miejscu pracy i dostosowania się do oczekiwań. Z drugiej jednak strony, coraz większe kłopoty z zatrudnieniem to jednocześnie coraz większa bariera w zdobyciu doświadczenia.
Dochodzi do tego frustrujące spostrzeżenie, że wysokie oczekiwania od kandydatów nie przekładają się na wyższe zarobki, co widać po tym, jak kształtują się widełki płacowe w ofertach. Według raportu, mediana stawek górnych w ofertach dla juniorów na justjoin.it wzrosła z 8 tys. w 2025 roku do 8,3 tys. zł w roku 2026 (brutto), ale i tak nie osiągnęła jeszcze poziomu 8,5 tys. z roku 2023. Mediana dolnej część widełek, czyli stawek „od”, utrzymuje się od 2023 roku na poziomie 6 tys. zł.
Mamy do czynienia z redefinicją ról juniorskich. Firmy coraz rzadziej szukają wyłącznie potencjału, a częściej szukają osób, które już na starcie mogą wnieść do organizacji konkretne umiejętności. Jeżeli ponad 80 proc. kandydatów spotyka się z wymaganiem doświadczenia na stanowiskach juniorskich, nie jest to wyjątek, ale wyraźny trend. To oznacza, że również kandydaci powinni inaczej podejść do budowania kariery. Pierwsza praca coraz rzadziej jest miejscem zdobywania doświadczenia od zera. Przygotować należy się wcześniej – poprzez staże, praktyki, projekty realizowane na studiach, własne portfolio, działalność w organizacjach czy samodzielną naukę. Dzisiaj junior nie musi być w pełni samodzielny, ale powinien potrafić pokazać, że aktywnie rozwija kompetencje i umie wykorzystać wiedzę w praktyce – podkreśla cytowana w raporcie Paulina Świątkiewicz, HR Business Partner justjoin.it i rocketjobs.pl.
Pracownik, który już zaczynając pracę wnosi do niej swe doświadczenie to świetne rozwiązanie, w takim wariancie inwestycja w nowy etat zwraca się najszybciej. Nie ma jednak nic za darmo. Firma zamykając się przed „nowymi”, którzy doświadczenia nie mają, ryzykuje, że zakłócona zostania potrzebna w każdej organizacji naturalna wymiana kadr. Jeśli ogranicza się dopływ nowych pracowników, choćby i zupełnie w chwili startu niedoświadczonych, ale którzy z każdym miesiącem zdobywać będą doświadczenie, poznają specyfikę i zasady działania swego pracodawcy a kiedyś będą w stanie wejść na ścieżkę awansu, może się okazać, że nie ma komu zastępować pracowników średnich i wyższych szczebli zarządzania, bo firma tych następców sobie nie „wychowała”.
Sztuczna ale oswojona
A sztuczna inteligencja, czy to nie jest szczególny powód do zmartwienia chętnych do pracy w IT? Nie za bardzo. Owszem, znacząca część: 39,1 proc. uznaje AI za realne ryzyko dla swej pozycji na rynku pracy, ale więcej, bo 60,9 proc. jest w tej kwestii spokojna albo niezdecydowana. Tu także warto pamiętać, że dla dzisiejszych dwudziestokilkulatków wchodzących na rynek pracy, AI i szerzej cyfrowe technologie to jak najbardziej naturalne środowisko. Ponad połowa: 54,4 proc. korzysta z AI codziennie a 28,8 proc. kilka razy w tygodniu.